Znalezione w internecie

Mamy to! W Krakowie, drugim co do wielkości mieście w Polsce, bezrobocie wśród osób do 30. roku życia skoczyło aż o 37,7 procent. Według danych Eurostatu roczny wzrost bezrobocia wśród osób do 25. roku życia w 2025 roku w Polsce jest najwyższy w całej Unii Europejskiej. Jak do tego doszło? Nawet Zenek nie mógłby zaśpiewać, że nie wie. Otóż proszę Państwa Kraków był tak bardzo postępowy i tak bardzo jebaćpisowy, że wybrał sobie na prezydenta miasta człowieka, który umieścił hasło ośmiu gwiazdek na własnym czole. To było jego hasło wyborcze i trafiło na niezwykle podatny grunt. Poziom zacietrzewienia podobny skalą do tej emerytowanej nauczycielki w małym powiatowym miasteczku Międzychód w Wielkopolsce. Otóż pani Anecie zmarło się na raka, ale wcześniej na własnym grobie kazała wyryć osiem gwiazdek. Nie chcę nic sugerować, ale najszybciej to zjadł ją TVN. Znajomi pani Anety opowiadają, że do tej pory nie była szerzej znana w Międzychodzie, choć angażowała się w wydarzenia obywatelskie, protestowała przeciwko rządom PiS, sympatyzowała z Koalicją Obywatelską. "Wraz z nią i jej mężem jeździliśmy do Warszawy na miesięcznice smoleńskie, by wspólnie przeciwko nim protestować. Aneta więcej aktywna była jednak na Facebooku" - opowiadała Elżbieta, koleżanka zmarłej. "Niestety, końca PiS-u nie doczekała. Te gwiazdki to było jej życzenie. Rodzina jej prezent zrobiła". I tu właśnie dochodzimy do momentu, w którym zaczyna się część życia pod tytułem "rachunek". Bo ośmiu gwiazdek nie da się wpisać do CV. Nie da się nimi zapłacić czynszu, raty leasingu ani kredytu studenckiego. Nie ogrzeją mieszkania, nie stworzą miejsc pracy, nie zatrzymają młodych w mieście. Gwiazdki są świetne do oklejania laptopa i do krzyczenia na marszu. Fatalne do zarządzania miastem, gospodarką i przyszłością ludzi, którzy mieli "być zmianą". Nagle okazało się, że pod warstwą moralnej wyższości, progresywnego zadęcia i performatywnego buntu nie ma żadnego planu. Jest za to realne bezrobocie, realna frustracja i realne pytanie dwudziestoparolatków: to po co ja się uczyłem, po co tu zostałem, po co mi to miasto? I wiecie co im na to odpowiem? "A stój w kolejce do pośredniaka jak po piccę na Jagodnie". Bo jeszcze jest szansa, że czegoś ich to nauczy. Najbardziej ironiczne jest to, że ci sami ludzie, którzy latami krzyczeli "wyp****alać", dziś zderzają się z rzeczywistością, która faktycznie ich wypycha. Tyle że nie politycznie, tylko ekonomicznie. Nie ideologicznie, tylko życiowo. Z Krakowa, z Polski, z marzeń o normalnym starcie. I nie bardzo jest już kogo obwinić, bo to podejrzanie wygląda, jak drą japę, że w trzecim roku rządzenia za wszystkie niepowodzenia rządu odpowiadają pisiory. Można oczywiście dalej krzyczeć. Można jeszcze głośniej. Można dorobić dziewiątą gwiazdkę, dziesiątą, cały alfabet oburzenia. Można nawet puszczać na oficjalne profile partii przekaz już tylko dla skrajnego idioty, ale niestety rynek pracy nie reaguje na hasła. Młodość nie wyżywi się symbolami. A przyszłość – wbrew temu, co wmawiano na protestach – nie zrobi się sama. I właśnie dlatego ta historia nie jest ani śmieszna, ani tylko złośliwa. Jest smutna. Bo pokazuje, jak łatwo młode pokolenie uwierzyło, że wystarczy tylko nienawidzić właściwych ludzi, żeby świat zaczął działać lepiej. Nie zaczął. Za to rachunki przyszły. ☕ Jeśli Tobie też czasem jest wstyd, że Polacy są tak naiwni: ???? Postaw kawę: https://suppi.pl/lemingopedia ???? Patronuj: https://patronite.pl/lemingopedia Dziękuję za każde wsparcie!